Rozwód lub rozstanie rodzi wiele pytań – nie tylko prawnych, ale też bardzo praktycznych. Czy warto iść do mediatora? Kiedy jest na to dobry moment? Co właściwie można podczas mediacji ustalić? A jeśli nie wiemy jeszcze, czy chcemy się rozstać – czy lepsza będzie mediacja, czy terapia par?
W tym wpisie odpowiadam na pytania, które najczęściej pojawiają się w rozmowach z parami rozważającymi rozstanie lub próbującymi uporządkować swoją sytuację związaną z relacją. Łączę przy tym perspektywę prawną, mediacyjną oraz doświadczenie pracy z parami, bo wybór właściwej drogi nie zawsze jest oczywisty.
Chodzi nie tylko o to, żeby wiedzieć, czym jest mediacja, ale również żeby łatwiej odpowiedzieć sobie na pytanie: czy w naszej sytuacji to właśnie mediacja będzie dobrym kolejnym krokiem?
1. Czy warto iść na mediację przed rozwodem lub rozstaniem?
Z mediacji można skorzystać zarówno w związku małżeńskim, jak i partnerskim. Nie trzeba również czekać do momentu, w którym decyzja o rozwodzie lub rozstaniu została już ostatecznie podjęta.
Jeżeli partnerzy zdecydowali się zakończyć relację, mediacja może pomóc im ustalić, jak ma wyglądać rozstanie i funkcjonowanie po nim, szczególnie gdy mają wspólne dzieci, wspólne zobowiązania, mieszkanie lub majątek albo po prostu potrzebują uzgodnić konkretne zasady dalszego działania.
Do mediatora można jednak zgłosić się także wcześniej – kiedy sytuacja w związku jest trudna, a decyzja o jego przyszłości nie została jeszcze podjęta. Wtedy ważne jest przede wszystkim ustalenie, czego para w tym momencie potrzebuje.
Jeżeli chodzi przede wszystkim o wypracowanie konkretnych ustaleń i rozwiązanie spornych kwestii, właściwą drogą może być mediacja. Jeżeli natomiast partnerzy chcą przyjrzeć się swojej relacji, emocjom i temu, czy chcą nadal być razem, bardziej odpowiednia może okazać się terapia par.
Mediacja nie jest więc koniecznym elementem każdego rozstania. Jest narzędziem, z którego warto skorzystać wtedy, gdy pozostaje coś, co trudno samodzielnie uzgodnić.
Nie każda trudność w związku wymaga mediacji i nie każdy konflikt wymaga terapii. Kluczowe jest rozpoznanie, nad czym para w danym momencie chce się skupić.
Dlatego pierwsze spotkanie może służyć również rozeznaniu sytuacji i wyborowi takiej formy pomocy, która najlepiej odpowiada temu, na jakim etapie znajduje się para.
Mediacja różni się od postępowania sądowego także sposobem dochodzenia do rozwiązania. Sąd rozstrzyga spór na podstawie prawa i przedstawionych dowodów. W mediacji to strony mają większy wpływ na treść wypracowanego rozwiązania i mogą uwzględnić również to, co jest dla nich ważne z perspektywy dalszego życia i relacji. Więcej o różnicy między rozstrzygnięciem sporu a poczuciem sprawiedliwości pisałam w osobnym wpisie: Sąd rozstrzyga. Mediacja pomaga się porozumieć.
2. Jak wygląda mediacja rozwodowa?
Mediacja jest rozmową prowadzoną przy udziale bezstronnego mediatora. Na początku mediator wyjaśnia zasady mediacji, jej dobrowolność i poufność oraz ustala ze stronami, jakie kwestie wymagają rozmowy.
Następnie strony wspólnie określają sprawy, które chciałyby uregulować, i pracują nad możliwymi rozwiązaniami. W zależności od sytuacji spotkania mogą odbywać się wspólnie, a mediator może również prowadzić indywidualne rozmowy z każdą ze stron.
Jeżeli uda się osiągnąć porozumienie, ustalenia mogą zostać zapisane w ugodzie.
3. Czy mediacja może zastąpić sprawę rozwodową?
W Polsce małżeństwo może zostać rozwiązane przez rozwód wyłącznie przez sąd. Mediator nie może „udzielić rozwodu” ani zastąpić sądu w wydaniu wyroku rozwodowego.
Mediacja może jednak sprawić, że znaczna część kwestii, które w przeciwnym razie byłyby przedmiotem sporu, zostanie uzgodniona wcześniej. Małżonkowie mogą więc przyjść do sądu z wypracowanymi ustaleniami dotyczącymi np. dzieci, alimentów czy sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej. Ostateczna decyzja w sprawach należących do kompetencji sądu pozostaje jednak po stronie sądu.
4. Co można ustalić podczas mediacji związanej z rozwodem?
Zakres mediacji może być szeroki i zależy od sytuacji konkretnej rodziny. Rozmowy mogą dotyczyć między innymi:
- sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej,
- miejsca zamieszkania dzieci,
- kontaktów dzieci z każdym z rodziców,
- alimentów,
- podziału obowiązków związanych z dziećmi,
- wakacji, ferii, świąt i innych ważnych wydarzeń,
- bieżącej komunikacji między rodzicami,
- sposobu korzystania ze wspólnego mieszkania,
- w odpowiednich przypadkach także kwestii majątkowych.
Mediacja pozwala przy tym ustalić znacznie więcej praktycznych szczegółów niż samo stwierdzenie, że „rodzice będą się porozumiewać”. Można zastanowić się, jak to porozumienie ma wyglądać w codziennym życiu.
5. Czy ugoda zawarta przed mediatorem jest ważna w sądzie?
Nie każda ugoda zawarta przed mediatorem zostanie automatycznie zatwierdzona przez sąd. Sąd sprawdza jej treść i może odmówić zatwierdzenia ugody w całości lub w części, jeżeli jest ona sprzeczna z prawem lub zasadami współżycia społecznego, zmierza do obejścia prawa albo jest niezrozumiała lub zawiera sprzeczności.
W sprawach rodzinnych dodatkowe znaczenie mają ustalenia dotyczące dzieci. To, że rodzice osiągnęli porozumienie, nie oznacza jeszcze, że sąd jest nim bezwzględnie związany – sąd bierze pod uwagę przede wszystkim dobro dziecka.
Jeżeli jednak ugoda spełnia wymagania prawne i zostanie zatwierdzona przez sąd, ma moc prawną ugody zawartej przed sądem.
Dlatego ważne jest nie tylko osiągnięcie porozumienia podczas mediacji, ale również takie sformułowanie ugody, aby jej postanowienia były jasne, zgodne z prawem i możliwe do wykonania.
6. Ile trwa mediacja rozwodowa?
Nie ma jednej odpowiedzi. Czas mediacji zależy przede wszystkim od liczby spraw wymagających uzgodnienia, poziomu konfliktu oraz gotowości stron do poszukiwania rozwiązań.
Czasami wystarczy jedno lub dwa spotkania. W bardziej złożonych sytuacjach potrzebnych jest ich kilka. Jedną z zalet mediacji jest to, że jej tempo można w dużym stopniu dostosować do potrzeb konkretnej rodziny.
Jeżeli do mediacji kieruje sąd, zastosowanie mają również terminy wynikające z przepisów dotyczących mediacji sądowej.
7. Czy mediator może przygotować ugodę dotyczącą ustaleń związanych z rozwodem?
Jeżeli strony osiągną porozumienie, mediator pomaga w jego uporządkowaniu i sporządzeniu ugody odzwierciedlającej dokonane ustalenia.
Trzeba jednak odróżnić ugodę mediacyjną od wyroku rozwodowego. W ugodzie można uregulować wiele spraw związanych z rozstaniem, ale sam rozwód nadal orzeka sąd.
Właśnie dlatego dobrze przeprowadzona mediacja może być etapem przygotowującym małżonków do znacznie bardziej uporządkowanego postępowania rozwodowego.
8. Ile kosztuje mediacja i kto płaci mediatorowi?
To zależy od tego, czy mamy do czynienia z mediacją prowadzoną na podstawie skierowania sądu, czy z mediacją pozasądową.
W mediacji ze skierowania sądu wynagrodzenie mediatora i zwrot jego wydatków określają odpowiednie przepisy. W mediacji pozasądowej wysokość wynagrodzenia ustalana jest z mediatorem zgodnie z jego cennikiem.
Przed rozpoczęciem mediacji warto więc zapytać nie tylko o koszt pojedynczego spotkania, ale również o zasady rozliczania dodatkowych czynności, w tym przygotowania dokumentacji kończącej mediację.
9. Czy można rozpocząć mediację, zanim sprawa trafi do sądu?
Tak. Nie trzeba czekać na pozew rozwodowy ani na skierowanie przez sąd. Małżonkowie mogą zgłosić się do mediatora z własnej inicjatywy i spróbować uporządkować najważniejsze kwestie jeszcze przed rozpoczęciem postępowania.
Mediację można również rozpocząć wtedy, gdy sprawa rozwodowa już się toczy. Sąd może skierować strony do mediacji także w toku postępowania.
10. Czy trzeba być zgodnym, żeby mediacja miała sens?
Nie. Gdyby strony były zgodne we wszystkich istotnych sprawach, często nie potrzebowałyby mediatora.
Mediacja nie wymaga więc pełnej zgodności na początku. Wymaga natomiast przynajmniej gotowości do sprawdzenia, czy możliwe jest znalezienie rozwiązania, które obie strony będą mogły zaakceptować.
Jej celem nie jest ustalenie, kto „wygrał” konflikt, ale sprawdzenie, czy mimo różnicy stanowisk można wypracować konkretne zasady dalszego funkcjonowania po rozstaniu.
11. Co w przypadku, gdy nie jesteśmy małżeństwem, tylko w związku partnerskim?
Rozstanie pary pozostającej w związku partnerskim nie wymaga przeprowadzenia postępowania rozwodowego – nie ma bowiem małżeństwa, które sąd miałby rozwiązać. Nie oznacza to jednak, że samo rozstanie jest prostsze.
Po kilku czy kilkunastu latach wspólnego życia partnerzy mogą mieć dzieci, wspólne mieszkanie, kredyt, wspólnie kupione rzeczy, ponoszone razem wydatki czy inne zobowiązania. Po rozstaniu trzeba więc często odpowiedzieć na bardzo podobne pytania jak przy rozwodzie: gdzie będą mieszkały dzieci, jak rodzice podzielą się opieką, jak będą wyglądały kontakty, w jaki sposób będą ponoszone koszty utrzymania dzieci, co stanie się ze wspólnym mieszkaniem i jak rozliczyć wspólne sprawy finansowe.
Takie kwestie również mogą być przedmiotem mediacji. Partnerzy mogą przy pomocy mediatora uporządkować konsekwencje rozstania i wypracować konkretne ustalenia dotyczące dalszego funkcjonowania.
W przypadku par posiadających dzieci szczególnie ważne jest to, że kończy się związek partnerski, ale nie kończy się wspólne rodzicielstwo. Dobrze przeprowadzona mediacja może więc dotyczyć nie tylko samego momentu rozstania, lecz także zasad współpracy rodziców w kolejnych miesiącach i latach
12. Czy mediacja jest potrzebna, jeśli nie mamy dzieci ani wspólnego majątku?
Niekoniecznie. Jeżeli partnerzy potrafią samodzielnie uzgodnić wszystkie kwestie związane z rozstaniem i nie pozostają między nimi sprawy wymagające uregulowania, mediacja może po prostu nie być potrzebna.
Brak dzieci i wspólnego majątku nie oznacza jednak, że nie ma niczego do ustalenia. Czasem pozostają wspólne zobowiązania, umowa najmu, rzeczy kupowane razem, zwrot poniesionych wydatków, wspólne przedsięwzięcia albo po prostu praktyczne kwestie związane z zakończeniem wspólnego życia.
Mediacja może być pomocna również wtedy, gdy problemem nie jest liczba spraw do ustalenia, ale trudność w przeprowadzeniu rozmowy. Silne emocje, wzajemne pretensje czy brak zaufania mogą sprawić, że nawet stosunkowo proste kwestie stają się źródłem kolejnych konfliktów. Obecność neutralnego mediatora może pomóc uporządkować rozmowę i skoncentrować ją na tym, co rzeczywiście wymaga uzgodnienia.
Warto jednak pamiętać, że mediacja nie jest terapią par. Jeżeli partnerzy nie potrzebują konkretnych ustaleń, ale chcą przede wszystkim zrozumieć, co wydarzyło się w ich relacji, poradzić sobie z emocjami związanymi z rozstaniem albo zastanowić się, czy związek rzeczywiście powinien się zakończyć, bardziej odpowiednią formą pomocy może być terapia lub konsultacja dla par.
Mediacja nie jest więc koniecznym elementem każdego rozstania. Jest narzędziem, z którego warto skorzystać wtedy, gdy pozostaje coś, co trudno samodzielnie uzgodnić.



